niedziela, 18 maja 2014

Jest taki dzień, że po prostu, w pewnym momencie, musisz się, kurwa, rozpłakać.

Czasami nie mogę zasnąć, czasami budzę się w nocy z krzykiem. Mam wrażenie, że od kilku lat nawiedza mnie ten sam sen. Jestem w nim sama, wystraszona, w swojej głowie, kiedy idę ulicą i kiedy wracam do mieszkania. Nie jestem asertywna i boję się nocy. Jestem szczęśliwa ale cokolwiek by się nie działo przychodzi dzień w którym czuję niepokój przeszywający całe moje ciało.
To chyba jednak nie jest sen, ale chyba na tym życie polega. Dostrzeganie swoich wad i ta niepewność, że to nigdy się nie zmieni. Dlatego walczę, codziennie z uporem maniaka brnę do przodu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz